Przez wieś jadą wozy cyrkowe. Nagle do uszu jadący…

Przez wieś jadą wozy cyrkowe. Nagle do uszu jadących cyrkowców dochodzi przeraŸliwy wrzask. Na podwórku, obok jednej z chałup jakiś chłop podskakuje w górę na wysokość komina, robi podwójne salto i spada na ziemię. Z jednego z wozów cyrkowych wybiega dyrektor cyrku.
- Panie, widownia będzie zachwycona! Angażuję pana! Za jeden taki skok podczas przedstawienia dostanie pan pięćset złotych!
- Eee, tam… Za pięćset złotych nie będę się co wieczór walił siekierą w nogę…



Podobne dowcipy:

Opublikowano w Wąchock |

Comments are closed.